Muzeum Zamkowe w Pszczynie - stacja 03 – Płaskorzeźby, sylwetki i miniatury rosyjskie

Opis karty został stworzony na potrzeby audioprzewodnika, który oprowadza po wystawach Zamku w Pszczynie.

Opis

Kolejne obiekty, które mogą państwo oglądać, to sylwetki i płaskorzeźby oraz miniatury rosyjskie, znajdujące się w sąsiadujących gablotach V i X [fot. 06.03.001-06.03.015].

Sylwetki i płaskorzeźby mimo podobnego rozmiaru różnią się od miniatur. Sylwetki upowszechniły się w Europie w XVIII w. Na pszczyńskiej wystawie znajdują się one w gablocie V. Mają płaski kształt, a postać określa jedynie kontur. Najczęściej malowano ją tuszem lub wycinano z papieru i naklejano na kontrastowe tło. By stworzyć sylwetkę, należało oświetlić osobę portretowaną tak, by odmalować jej kształt na przenośnym ekranie. W okresie sentymentalizmu bardzo popularne stały się ozdoby z włosów bliskiej osoby, które wykorzystywano także do robienia plecionek, służących do dekorowania drugiej strony miniatur.

Obok gabloty z sylwetkami, wisi gablota nr X, zawierająca miniatury rosyjskie. Pierwsi miniaturzyści pojawili się w Rosji w XVIII w. na dworze cara Piotra I. Władca ten był bardzo otwarty na wszelkie nowinki naukowe i artystyczne. W Rosji bardzo szybko rozwinęła się więc sztuka w tym zakresie, zwłaszcza, że istniał tam zwyczaj obdarowywania podwładnych małymi portretami. Była to oznaka szacunku i jednocześnie nagroda. Wśród rosyjskich miniatur może zainteresować Państwa ta przedstawiająca króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Powstała ona w Petersburgu w ostatnim okresie jego życia monarchy, a namalował ją Augustyn Ritt [fot. 06.03.009]. Odmienne w formie miniatury malował pochodzący z Włoch Pietro de Rossi. Jednym z jego dzieł jest „Portret Mikołaja Pietrowicza Archarowa”, generała-gubernatora i szefa petersburskiej policji. Swą wyjątkowość miniatura ta zawdzięcza między innymi ośmiobocznej formie [fot. 06.03.004]. Równie rzadko spotykane są miniatury namalowane na masie perłowej, a jedną z nich mogą państwo podziwiać w gablocie. Materiał ten pozwalał na osiągnięcie ciekawych efektów świetlnych, doskonale wykorzystanych w pełnej dramatu scenie „Porwanie Turczynki przez Krzyżowców” [fot. 06.03.001].

Dokumenty